Jaki jest największy kłopot z kompetencjami miękkimi?
To niefortunne określnie. Miękkie.
Komunikacja, aktywne słuchanie, współpraca, rozwiązywanie konfliktów, zarządzanie emocjami i stresem, adaptacja do zmian, empatia – to są umiejętności, na których realnie opiera się wynik zespołu.
Absolutnie nie miękki i opcjonalny dodatek.
Co tracisz gdy tak myślisz?
Im większy cel, budżet, presja czasu, złożoność projektu, tym groźniejszy brak tych kompetencji.
Rozmyte ustalenia, niewykryte błędy, niedopowiedziane konflikty, źle zdelegowane zadania.
Konkretne straty: czasu, pieniędzy, klientów.
Każdy dzień bez pracy nad kompetencjami miękkimi zwiększa te koszty.
Co zyskasz, gdy to zmienisz?
Lepsze wyniki i mniej chaosu.
Zespoły, które się dogadują, szybciej podejmują decyzje i rzadziej popełniają błędy.
Niższa rotacja.
Większe zaangażowanie.
Inwestycja w kompetencje miękkie podnosi satysfakcję i lojalność pracowników.
Ludzie chcą być słyszani i doceniani.
Więcej samodzielności.
Dobra komunikacja i umiejętność pracy z emocjami przekładają się na współodpowiedzialność.
Za miejsce, wynik, zespół.
Nie pytaj: czy mnie na to stać?
Czy to zbędny wydatek?
A raczej:
Ile czasu jeszcze mogę zmarnować? Co się stanie, jeśli nie zrobię nic?
Od zawsze odkładałeś miękkie na później?
Zamień miękkie na kluczowe i bierzmy się do pracy.
Info kontaktowe w komentarzu, albo
zostaw swój nr na priv – odezwę się. 🌻
A wszystko, co w mojej pracy naprawdę miękkie, wyczerpuje Wełniak – w wersji mini i midi. 😜

