Wszyscy wiedzą, że mobbing jest zły.
To nie odkrycie. A mimo to mobbing jest realnym problemem.
Powiedzenie :to jest złe, nigdy nikogo nie powstrzymało.
Wiedza i decyzja o działaniu to dwie różne rzeczy.
Większość programów antymobbingowych myli je ze sobą.
Prawdziwe zabezpieczenie przed mobbingiem nie leży w regulaminie.
Leży we współodpowiedzialności za miejsce.
Nie za wyniki. Nie za projekt. Za miejsce.
To duża różnica. Zespół, w którym ludzie czują się odpowiedzialni tylko za swoje zadania, jest zespołem obojętnym na to, co dzieje się obok.
Ktoś jest wykluczany? Nie mój problem.
Ktoś przekracza granice? Nie moja sprawa, mam swoje KPI.
Zespół, w którym ludzie czują współodpowiedzialność za miejsce reaguje.
Bo to jest NASZA przestrzeń, nie tylko zadanie.
I dochodzimy do sedna: żeby ktoś wziął odpowiedzialność za miejsce, potrzebuje dwóch rzeczy.
Sprawczości. Poczucia, że jego głos coś zmienia, że zgłoszony problem nie zniknie w milczeniu, że sprzeciw nie kończy się karą.
Sensu. Poczucia, że to miejsce jest warte ochrony, że praca tutaj znaczy coś więcej niż wyrabianie godzin.
Ani jedno ani drugie nie bierze się z powietrza.
I nie z nakazu. Możesz napisać w regulaminie: reaguj na mobbing, ale to nie tworzy sprawczości ani sensu.
Tworzy najwyżej formalne alibi.
Jak mieć sens i sprawczość?
Praktyką, konsekwencją, codziennym działaniem. Tak, po pierwsze lidera.
I tu jest niewygodna część tej tezy: głównie to lider odpowiada za to, czy w zespole rodzi się sprawczość i sens, czy ich brak.
Lider, który reaguje na sygnały, buduje sprawczość zespołu.
Lider, który je ignoruje, uczy ludzi, że zgłaszanie problemów nic nie zmienia.
Lider, który wie i komunikuje po co jest ten zespół i dlaczego to, co robimy, ma znaczenie – buduje sens.
Lider, który tego nie robi – zostawia próżnię, w którą coś w końcu wejdzie. Często coś nienajlepszego.
Dlatego uważam, że najskuteczniejsza profilaktyka mobbingu nie polega na powiedzeniu ludziom, że mobbing jest zły. To wiedzą.
Polega na dwóch rzeczach. Trzeba dać ludziom konkretne narzędzia.
Jak rozpoznać sytuację, jak zareagować, do kogo się zwrócić.
I zaszczepić w nich decyzję. Nie zgodę.
Decyzję: nie ma na to przyzwolenia i będę reagować.
Narzędzia bez decyzji zostają na papierze. Decyzja bez narzędzi jest bezzębna.
Właśnie to robię na szkoleniach z profilaktyki mobbingu.
Mniej chodzi o definicje. Od tego są lepsi specjaliści.
Buduję w zespole i w liderach współodpowiedzialność za miejsce.
I konkretne umiejętności, żeby ta odpowiedzialność miała gdzie się realizować.
Jeśli chcesz zacząć od czegoś mniejszego : mój e-book ” Budowanie zespołu krok po kroku” na początek wystarczy.
Struktura, komunikacja, odpowiedzialność. Fundamenty, na których w ogóle można budować kulturę odporną na mobbing.
Jesteś gotowy na więcej -porozmawiajmy o zaprojektowanym szkoleniu antymobbingowym.
Żeby to nie był Twój problem.🌻

